W kaplicy w Msza św.: niedziela (X 9): 8:00

Kaplica w Niedzielę Palmową (2022 r.) była wypełniona przez wiernych. Mszę Święte odprawił ks. proboszcz w Wojdatach Daniel Dzikiewicz. (zdjęcia: B. Gudauskas)    

ks.proboszcz parafii w Wojdatach D. Dzikiewicz

  Podwileńskie Skorbuciany na stałe wpisały się w historię działań Armii Krajowej na Wileńszczyźnie. Znajdująca się tu drewniana kaplica z 1746 r. razem z pobliską dzwonnicą w postaci pnia rozwidlonego drzewa z dzwonem u góry była miejscem szczególnym dla żołnierzy 7 brygady AK. To właśnie tu składali przysięgę żołnierską, tu się modlili, stąd wyruszali na operacje zbrojne, tu oddawali ostatni hołd poległym towarzyszom broni.

 Po wojnie to miejsce popadało w zapomnienie i dopiero na fali odrodzenia przełomu lat 80/90 ubiegłego wieku weterani wileńskiej AK przy pomocy mieszkańców okolicznych wsi otoczyli to miejsce swoją opieką – uporządkowano teren, stanęła nowa kwatera, odnowiono także kaplicę. Wszystkie prace wykonano z funduszy, zgromadzonych przez środowisko wileńskich AK-owców z Polski i całego świata, a „dobrym duchem” Skorbucian stał się Janusz Bohdanowicz, ps. „Czortek” – wilniuk, zaangażowany w działalność konspiracyjną od 1942 r., żołnierz 7. Brygady „Wilhelma”.



  Wówczas też odnaleziono na strychu kaplicy dzwon z XVIII w., który ponownie zawisnął na dzwonnicy z dębowego pnia. Źle zabezpieczone, wkopane do ziemi drewno zaczęło jednak próchnieć i po kilkunastu latach pod naporem wiatru upadło, uszkadzając przy tym lekko kaplicę. Dzwon po raz kolejny ocalał. Kaplicę „po partyzancku” przykryto nowym dachem (na pozwolenia konserwatora przyszło by czekać latami, a stary dach mocno już przeciekał), wtedy też wynikła kwestia dzwonnicy.

  Tą sprawą zajęli się już mieszkańcy Wileńszczyzny. Kierownik Działu Kultury i Sportu Samorządu rej. wileńskiego Edmund Szot oraz radny tegoż samorządu Michał Treszczyński skrzyknęli przyjaciół, znajomych, zaangażowali młodzież, w czynie społecznym stanęła nowa dzwonnica, także w postaci rozwidlonego drzewa, ozdobiona ludową rzeźbą Chrystusa frasobliwego.

70 rocznica Ostra Brama 32

  Na poświęceniu nie mogło oczywiście zabraknąć prezesa Środowiska Wileńskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Janusza Bohdanowicza, który co roku w lipcu odwiedza Wileńszczyznę, by oddać hołd towarzyszom z AK.

W kaplicy periodycznie odbywaja się nabożenstwa,opiekę udziela oraz Msze Św. odprawia proboszcz parafii wojdackiej, chociaż sama kaplica należy do innej parafii.

„..Swawolnie ogołocona jeszcze w 1812 r. (przez żołnierzy wojska Napoleona) doczekała się opisu w inwentarzu z 1814 r.: „Kościółek skorbuciański stary, dach noworeperacji i erekcji potrzebujący, w nim ołtarze trzy z obrazami, lecz ornatów, alby, stuł, manipularza, kielichów, patyny, puszki i dalszych sprzętów, bielizny, równie kamienia i lustra nie ma…”. Dlaczego były dawniej w wielu kościołach lustra i kamienie? Otóż duże lustra, często w bogatym i cennym obramowaniu powszechnie uważany za symbol próżności w życiu doczesnym optycznie powiększał niewielkie wnętrza i odbijał światło padające z okien, w ten sposób dodatkowo oświetlając pomieszczenia w czasach, kiedy elektryczności jeszcze nie było, a świece były bardzo drogie. Co do kamieni, to w kącie świątyń wiejskich zwykle leżały albo większych rozmiarów kamień węgielny przypominający o początku tego świętego miejsca albo głaz polny mający wgłębienie na święconą wodę. W obu wypadkach pouczały i przypominały o słowach z Biblii: „Kto w ciebie kamieniem, ty w niego chlebem”.

Dwór w Skorbucianach

Źródła: http://www.wilnoteka.lt oraz własne.