Św. Paweł Apostoł

 

Obraz oryginał-Nawrócenie św. Pawła Apostoła (hiszp. La conversión de San Pablo) – powstały ok. 1675-1680 obraz autorstwa hiszpańskiego malarza barokowego Bartolomé Estebana Murilla.

Obraz stanowi część kolekcji królewskiej Muzeum Prado w Madrycie . Obraz został nabyty przez Karola IV Burbona.

W swym dziele artysta przedstawił znaną z Nowego Testamentu scenę nawrócenia Szawła z Tarsu, który jako Paweł Apostoł przyczynił się do przyjęcia chrześcijaństwa przez ogromne rzesze ludzi przede wszystkim w Azji Mniejszej i Grecji. Chociaż prawie całkowicie trzeba wykluczyć, iż prześladowca "Uczniów Pańskich" podróżował z listem do gminy żydowskiej w Damaszku na koniu, tradycja chrześcijańska i czerpiąca z niej ikonografia chrześcijańska, zawsze przedstawiały tę scenę w powiązaniu z upadkiem przyszłego głosiciela Ewangelii z konia

Na wymowie obrazu zaważyła iście barokowa gra jasności i cienia. Połowa obrazu to widzenie, które otrzymał Szaweł z Tarsu. W jasnych barwach ukazany został Zmartwychwstały z krzyżem, który zadaje upadłemu pytanie: Szawle, Szawle, dlaczego mnie prześladujesz? (artysta zapisał te, pochodzące z Dziejów Apostolskich słowa na płótnie w języku łacińskim – Saule, Saule, quid me persequeris). Druga połowa dzieła pogrążona jest w mroku. To, co udaje nam się zobaczyć, widzimy dzięki blaskowi bijącemu od Pojawiającego się. Przyszły Apostoł leży na ziemi, podtrzymywany przez jednego z towarzyszy nikczemnej podróży. Jedną nogę przygniótł mu wywrócony koń, nie zdołał wyciągnąć stopy ze strzemienia, tak nagłym było to, czego wciąż doświadcza. Także towarzysze podróży są przerażeni; według opisu biblijnego tylko słyszą głos, ale niczego nie widzą. Tylko zwierzęta zdają się rozpoznawać Stwórcę: Szawłowy koń jakby kłaniał się przed Chrystusem. W prawym dolnym rogu artysta umieścił słabo widocznego psa. W oddali widać zarys miasta, do którego zdążali przybysze. Damaszek przyjmie Szawła odmienionego. (Wikipedia)

Nawrócenie świętego Pawła apostoła

Święty Apostoł Paweł nie był z dwunastu apostołów, których wybrał Jezus. Paweł nie spotkał Jezusa podczas jego życia na ziemi.

Paweł zawsze przedstawiany jest jako drugi apostoł przy świętym Piotrze. On był wielkim głosicielem słowa Bożego, niosącym przesłanie o Jezusie do całego ówczesnego świata pogańskiego. Dlatego Paweł jest przedstawiany z mieczem, pamiętając słowa Pisma Świętego, że słowa Boże jest ostrzejsze niż miecz obosieczny, i jeżeli miecz może przebić ciało, to słowo Boże przenika jeszcze głębiej - do głębi duszy.i. Nie zważając na to,

 Nawrócenie świętego apostoła Pawła jest szczególnie związane z jednością chrześcijan. Przez cały tydzień, przed świętem jego nawrócenia trwał tydzień modlitw o jedność chrześcijan. W rzeczywistości, jego życie i nawrócenie mówi nam o czymś ważnym o jedności.

 Przed nawróceniem apostoł Paweł był gorliwym faryzeuszem i prześladowcą chrześcijan. On szukał chrześcijan, aresztował ich i wtrącał do więzienia. Tak zachowywał się, bo był gorącym zwolennikiem jedności swego narodu. Nie mógł znieść, że niektórzy ludzie z jego narodu, Żydzi, nie przestrzegają już tradycji i obyczajów narodu i zaczynają przestrzegać nowej wiary w jakiegoś Jezusa, którego Paweł nie znał. Dlatego on ze wszystkich sił i z pełnym zapałem walczył z tą nową, jego zdaniem, sektą. Już potem, gdy był aresztowany za głoszenie wiary w Chrystusa i przemawiając do Żydów, powiedział: „Gorliwie służyłem Bogu, jak wy wszyscy dzisiaj.”– te jego słowa słyszeliśmy dzisiaj w pierwszym czytaniu. Tak więc wychodzi, że można być gorliwym w wierze, gorliwym z powodu Boga, ale nie podobać się Bogu. Można z gorliwości religijnej robić wiele złych rzeczy.

 Czego brakowało gorliwości Pawła? Mimo, że jego gorliwość była z powodu Boga, ale ona była ludzką. Brakowało mu poznania Jezusa. W pierwszym czytaniu słyszymy, jak Paweł na drodze do Damaszku spotkał Jezusa Chrystusa. Chrystus zwraca się do niego pytaniem: „Dlaczego mnie prześladujesz?” Paweł nie podejrzewał, że prześladując chrześcijan, on prześladował samego Jezusa. Jezus jemu ukazuje głęboką, nierozerwalną jedność między sobą i swoimi uczniami: „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz”. Z tych słów święty Paweł już wtedy, w drodze do Damaszku, zrozumiał, co to jest jedność chrześcijan: że wszyscy chrześcijanie są członkami ciała Chrystusa przez wiarę w niego. Nie na darmo później pisał do chrześcijan z Koryntu, którzy ciągle kłócili się i nie zgadzali się ze sobą: „Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi jego członkami” Apostoł Paweł tym członkiem został wtedy, w drodze do Damaszku. Tam się nawrócił, to znaczy spotkał Jezusa i uznał go swoim królem. On pyta Jezusa: „Co mam czynić, Panie?” – to znaczy, że jest zdecydowanywykonywaćnie swojewłasnepragnienia i plany, ale plany Chrystusa, chce czynić to, co Chrystus powie. Od tego czasu, Paweł już na nowo walczył o jedności chrześcijan – za to, żeby wszyscy się zjednoczyli, wyznając Jezusa Chrystusa. Sam doświadczając niesamowitego nawrócenia, wzywał do nawrócenia i wszystkich, kogo spotykał. Dzisiaj, wzywa do nawrócenia również i nas. Możemy pomyśleć - ale przecież nam nie trzeba się nawracać, my już jesteśmy wierzący, ochrzczeni, katolicy... Może nawet jesteśmy gorliwymi członkami swojej parafii, dużo modlimy się. To wszystko jest bardzo dobre, ale należy sprawdzić, czy ta nasza gorliwość jest prawdziwa. Jak już wspomniałem, Paweł przed nawróceniem też był gorliwy.

 To, co nam trzeba robić, jak się nawracać? Czy konieczne jest jak Paweł padać na ziemię, mieć cudowne widzenia? Nie, to nie jest konieczne. Do jakiego nawrócenia jesteśmy wezwani każdy z nas, pomaga nam zrozumieć błogosławiony papież Jan Paweł II w swojej encyklice Redemptoris missio z 1990 (tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego) roku: chrześcijańskie nawrócenie - to "pełne i szczere przylgnięcie do Chrystusa i do Jego Ewangelii poprzez wiarę" i dalej Papież mówi: „Nawrócenie oznacza przyjęcie osobistej decyzji zbawczego panowania Chrystusa i wejście do grona Jego uczniów" (RM 46). Osobiście przyjąć zbawcze panowanie Chrystusa – inaczej mówiąc,  powiedzieć Jezusowi Chrystusowi: "Ty jesteś moim królem, Ty jesteś moim Panem! Chcę słuchać Ciebie! Co muszę robić?".

 Chcę wam zadać niewygodne pytanie - Czy kiedykolwiek tak powiedzieliście Jezusowi Chrystusowi? Czy w swoim sercu, w myślach czy na głos powiedzieliście mu: "Ty jesteś moim Bogiem, jesteś królem mego życia? " Tak naprawdę wiele katolików nigdy tego nie mówiło. Może, dlatego my i jesteśmy tacy niezjednoczeni – nie tylko katolicy z protestantami czy prawosławnymi, ale i Litwini z Polakami, sąsiedzi z sąsiadami, młodzi z ludźmi starszymi. Nie żyjemy w jedności między nami, bo nie jesteśmy osobiście, w pełni i szczerze przylgnięci do Jezusa przez wiarę, i dlatego nie czujemy się członkami jednego Ciała Chrystusa.

Bracia i siostry, myślę, że słowo Boże poprzez przykład apostoła Pawła dziś po raz kolejny zaprasza nas do nawrócenia. Nie ważne ile lat już chodzimy do kościoła, nie ważne, ile się modlimy. W swoim sercu jeszcze raz powiedzmy dla Jezusa: „Jezu, Ty jesteś Panem mojego życia. Wierzę, że Bóg Ojciec posłał Ciebie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by uwolnić nas uciśnionych grzechem, i aby obwieszczać czas (rok) łaski. Ja wierzę, że w Tobie spełniają się wszystkie obietnice Boże. Pomóż mi być Twoim lepszym uczniem. Powiedz mi, co muszę robić i daj mi odwagę, by według tego żyć!” Jeśli od czasu do czasu powiedzieć takie słowa, wierzę, że nasza jedność z Chrystusem będzie stawała się silniejsza, i wtedy mocniejsza stanie się i jedność wszystkich chrześcijan.